O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 31 lipca 2009

panowie na budowie.

Od tygodnia obcuję z panami budowlańcami. Ale nienienie, to nie tacyyyy, jak myślicie. Panowie budowlańcy nie dialogują w retoryce:


 Jeb**j no Ździchu w tą dechę porządnie, bo mnie ch** jasny SZCZeli. Nie.


Panowie budowlańcy są naprawdę mili, cierpliwi i kulturalni. Można z nimi porozmawiać o public relation, filmach Tarantino i nadbałtyckiej turystyce.
Panowie budowlańcy są też przede wszystkim zdolni. Z paru drzew wykonali kawał porządnego domku letniskowego. Krateczki, płoteczki, bareczki, słupeczki. I pergole. Ole!


Jeden z panów gotów jest takiż domek, jeno wersja całoroczna mieszkalna, wybudować speszial for mi. A raczej for as. Ja i on. Jedność duszy i ciała. I gospodarstwa domowego.
Rozważam pseudooświadczyny toteż.
Oraz rychły rozwód.
Bez intercyzy naturliś.


Nie mogę doczekać się jutra. Bez konkretnego powodu w sumie. Może za wyjątkiem tego, że po prostu jutro nie będę musiała iść do pracy.
Tak, to wystarczający atut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>