O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 18 lipca 2009

"windą na szafot".

W telewizji nadawano "Piknik pod wiszącą skałą". Odpuściłam.
racji racjonalnego spędzenia nocy bez niepotrzebnych schiz w enigmatycznym towarzystwie australijskich pensjonarek.

Załączyłam "Windą na szafot". Nie polepszyłam sobie nastroju, to pewne. Ale za to utwierdziłam się w przekonaniu, że klimat kina noir zdecydowanie mi odpowiada. No cooo. Nic na to nie poradzę, że ciągnie mnie w mrok, mgliste światło, cień, duszną atmosferę i chęć przybliżenia się do dziwacznych bohaterów.

Tak. Tak. Tak.
Bo Francja. Bo Miles Davis. Bo Jeanne Moreau.



Po cichu myślę jednak, że film mimo kunsztu nie przetrwał ducha czasu.
W dobie telefonów komórkowych nie powstałby.

Po prostu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>