O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 7 czerwca 2009

poranne wstawanie, czyli boskie skaranie!

Dzień zaczęłam uroczo!


O 4.00 obudziłam się z miarowym biciem serca oraz z przeświadczeniem, że zaśpię, a zaspać nie mogłam, gdyż miałam klucze od lokalu wyborczego w pewnej miejscowości. Nastawiłam więc dla pewności budzik w drugim telefonie. Nastawiłam tak niefortunnie, że drzemka włączała mi się przez kolejne trzy godziny i nie mogłam jej za cholerę wyłączyć.
Po obudzeniu prawowitym, chcąc zachowywać się cicho, opuściłam najpierw sobie na nogę pusty kubek, a następnie nie sobie na nogę, a na kuchenną podłogę pusty czajnik. Wstali wszyscy, o dziwo z chęcią niesienia mi pomocy. Odmówiłam, rzecz jasna, zapewniając domowników, że sobie poradzę.


Wyszedłszy z domu, rozłożyłam nad sobą parasol i dopiero w centrum jakiś mocno zawiany koleś, niemniej bardziej przytomny ode mnie, uzmysłowił mi: Pani złoży tą parasolkę, pszzzzz nie pada.


Istotnie, nia padało.


________________________________________________________


Mimo tych chaotycznych splotów wydarzeń, pragnę zaznaczyć, że należy mnie się pełen szacun, bowiem w komisji siedzę nie tylko jako zwykły, pospolity członek, ale jako persona od Obsługi Internetowej. W skrócie OJ - wg ordynacji wyborczej :P


OJ! ;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>