O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 23 czerwca 2009

pod bieżącą wodą.

Dziś Dzień Ojca, toteż kto takowego posiada, a zapomniał był życzenia złożyć, to może jeszcze naprawić relacje na gruncie: dziecko - rodzic. Ja już oficjałkę mam za sobą, a z powodu braku u nas wody, bo jest awaria, obyło się bez herbatek owocowych, kaw bezkofeinowych i innych napojów wyskokowych.


W pracy oddelegowano mnie na przeszkolenie o organizowaniu imprez masowych, bo jest nowelizacja. Uroczo będzie. Ja, stado policjantów i masa emerytowanych ćwierćinteligentów z agencji ochrony OLD -BOY czy innej OLD-COMANDO. Wrażeniami się podzielę. W lipcu.


Wczoraj, jakby kto nie poczuł na własnej skórze, przyszło do nas kalendarzowe LATO. Temperatura za oknem plus dziewięć, poranne przymrozki, sporadyczne odmrożenia kończyn i uszu tych, co wstają do roboty za piętnaście trzecia. A latem to już widno.


Oraz byłam na wagarach. Tak, na wagarach. Nie poszłam na pewne zajęcia, bo bolał mnie brzuch, a także dlatego, że się nie wyuczyłam czegoś, co pan kazał. Odpuściłam sobie, coby na klasyczną idiotkę nie wyjść. Więcej się to nie powtórzy, obiecuję, Drogi Pamiętniczku.


Moja znajoma wysłała córkę na obóz wędrowny pt. "Wakacje z Bogiem". Gdybym miała dziecko wysłałabym je na Wakacje z Duchami. Chyba więcej wrażeń bym mu zafundowała.


Jutro środa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>