O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 13 czerwca 2009

g_racja!

Kolega mój zdradził mi, że na deskach eksperymentalnego acz ambitnego teatru, bo na Grotowskim bazującym, zauroczył się był pewną Tajlandką, co podobna jest rzekomo do mnie. Hm, pewnie z kolorytu skóry zwłaszcza. I ta Tajlandka ma w sobie ponoć tyle gracji podczas tańca, że mogłaby nią zabić słoniowatego Pudziana.


W związku z tym siedzę teraz i przypatruję się tej swojej gracji.


Gracja jest podparta na łokciach, ziewa raz za razem w sposób mało finezyjny, bo na oścież, oczy podkrążone barwami nadgnitej oberżyny, skręt włosa a'la wczesna Tina Turner.


Taaaa.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>