O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 15 maja 2009

protest nieoflagowanej pustej.

Dochodzę chyba do wniosku, że potrzeba mi choć odrobiny tej małej pieprzonej stabilizacji, przed którą każdy się wzdryga, ale w głębi duszy nawet rasowy wagabunda czy inny rozwydrzony Cygan jej pragnie. Bo siedząc na emocjonalnej huśtawce fajnie jest wtykać stopy prosto w chmury, ale spadając głową w dół, zbiera się na torsje.
Życie mi się przeistacza w coraz to większą komedię z elementami tragedyji, odnoszę przy tym nieodparte wrażenie, że tego za wiele nawet jak na moje teatralne upodobania.
Jako że dość mam:

  • związków na odległość
  • związków patologicznych
  • związków - mezaliansów
  • związków, w których on mocno chce, a ja nie do końca chyba
  • związków z rozmytą przyszłością
  • związków ze zbyt pewną przyszłością
  • i innych niewymienionych, acz mających miejsce mniej lub bardziej dawno temu                                   

to mężczyzn kręcących się wokół mojej zmanierowanej osoby uprzejmie odsyłam na bambus. Wróćcie, jak posiądziecie sztukę konstruktywnego dialogu ze mną lub nie wracajcie wcale.

Bo owszem, ja nie mam klasycznego systemu wartości życia, ale sporo we mnie zachowań podręcznikowych. Wbrew pozorom jestem prosta i proszę mnie prosto traktować! Albo unikać jak diabeł święconej wody.
Inaczej są kłopoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>