O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 19 kwietnia 2009

"niech żyje wooolność, wolność i swoboda".

Wieczór kawalerski organizowany w mieszkaniu tuż nade mną nie był chyba najlepszą koncepcją sąsiadów. Oni nie utrafili z pomysłem, mnie omal szlag nie trafił. Panowie w obliczu solidarności męskiej i utraty wolności jednego z nich już za tydzień, głośno konwersowali w retoryce mocno ordynarnej, dało się słyszeć też śpiewy chóralne, choć największe zastrzeżenia miałam do didżeja, którego sprowadzono na tę okoliczność prosto z Manieczek chyba, bo taka techniawa leciała, że spokojnie wytrzepałaby swą mocą dywan.
Splendoru dodał imprezie fakt, iż kawalerowie swój mocz oddawali hojnie w trawnik iglaków pełen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>