O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 17 kwietnia 2009

wieści z frontu.

Wczorajsze dwugodzinne obcowanie z ludem zaowocowało w jeden, wcale nieodkrywczy wniosek: chłop potęgą jest i basta.

A propos "Chłopów" to zaprzestałam lektury na czas jakiś, bo mnie się po nocach śniły wykopki.

Wzięłam się za "Muminki", które przyszły drogą pocztową dokładnie Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci, czyli 2 kwietnia.

23 kwietnia Światowy Dzień Książki w ogóle. Żeby coś do mnie dotarło, muszę chyba złożyć zamówienie.

Dziś cały dzień poruszałam się z plamą na dżinsach u nogawki prawej, a ściślej w okolicach łydki, tyle że z przodu, czyli w okolicach piszczeli?, zauważywszy to po skończonej pracy. Widziało mnie pół Urzędu Miasta, kilka całkiem obcych ludzi, jeden stażysta z mojej instytucji oraz derektor własny.

Na domiar Tiger Michalczewski ożenił się był dwa tygodnie temu, co za tym idzie, wydłuża mnie się okres staropanieństwa.

Weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>