O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 24 kwietnia 2009

W poszukiwaniu zagubionej koszuli.

Nie nie nie. Nie zamierzam tu epatować ani seksualizmem, ani przemysłem bieliźniarskim też nie. Chodzi o pidżamę lub coś, w czym zwykle sypiamy podczas SAMOTNYCH nocy. Mówię o samotnych, bo chyba każdy wyczuwa różnicę, prawda?
Inaczej odziewamy się, gdy wieczorową porą istnieje szansa zaprezentowania wdzięków własnych przed mężczyzną. Inaczej, gdy śpimy same. A jeszcze inaczej, gdy mężczyzna jest zainstalowany w naszym łóżku na stałe, bo wtedy to już nie ma ani powiewnych haleczek, ani też barchanowych gaci. Ot, taka zrównoważona klasyka dla oswojonych.  

Mój zestaw nocny na ogół był nieco kuriozalny. Z większym naciskiem na wygodę niźli buchający erotyzm.
Wersja standard double night: dziewczęca koszulka na ramiączkach z materii bawełnianej, z koronką, tasiemką lub durnowatym deseniem w postaci krówki w łatki, oślej łączki w kwiatki, żyrafy w ciapki, biedronki w kropki.
Wersja standard single night: koszula w czeskie księżniczki oraz różowe bądź ekri skarpetki (wełna niegryząca).

No i księżniczki się gdzieś zapodziały! Nie ma! Od bardzo dawna nie ma!
Przekopałam całą szafę, za szafą, pod szafą, w szufladach, w pralce, a nawet w chlebaku. Diabeł ogonem nakrył, jak mawiała moja świętej pamięci babcia.

Dziś spała będę w gościach, a raczej gościówach, co literatkę znają i akceptują w wersji koszuliny w księżniczki, tymczasem zestaw mnie się wyraźnie zdekompletował. Targa mną niepowetowana strata i ogólna apatia w związku z zagadnieniem przerabianym.

Ktokolwiek widział. Ktokolwiek wie.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>