O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 12 marca 2009

scrabble - love story ;]

Swego czasu grałam nałogowo. Sieciowo w dodatku, gdzie stan zafascynowania samą grą przerodził się w stan zafascynowania pewnym graczem. Oszalałam na jego punkcie. Ze wzajemnością zresztą, która odbijała mi się długo i niezbyt zdrowo. Pan był mądry, elokwentny, oczytany, przez co ujął mnie dokumentnie. Zapomniał jednak w tej fascynacji zdradzić swój wiek. Zapomniał, całkiem zrozumiale w sumie, bo W JEGO WIEKU skleroza jest częstą przypadłością...
Było darcie szat, rozpacz i ogólna utrata sensu życia. Moja i jego.
Normalnie kochankowie z Werony - eksternistyczna wersja dwudziestopierwszowieczna ;]

W porę jednak się ocknęłam, znajomość ucięłam, gdyż w geriatrii, nawet tej wybitnie inteligentnej, nie gustuję. Dziś, po 6 (?), 7 (?) latach pan doktor socjologii łódzkiej uczelni w obliczu przerażającej samotności życiowej przemówił do mnie drogą SMS-ową w te słowa:

Wydoroślałaś już?

Yyyy...

Takie kobiety jak ja nie dorośleją nigdy! Ale pan doktor, mimo posiadania niewątpliwej wiedzy, zdaje się o tym nie wie - pomyślałam, w niebyt śląc jego pytanie retoryczne.

Debil!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>