O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 5 marca 2009

chromosomy X i Y.

Postanowiłam w ramach rozrywki umysłowej rozliczyć PIT własny. Z pomocą pomocy rachunkowej z gazety prawnej wyciętej. Jednak jak mi z wyliczeń zaczęło wychodzić, że więcej mam oddać niż zarobiłam, a potem na odwrót, to uznałam, że tego roku również poproszę panią Beatkę, która mi to porachuje w pamięci i w dobre rubryczki powpisuje za paczkę kawy.

Na imieninach babci jadłam TYLKO gołąbki. Sztuk sześć.

Na imieninach taty jadłam TYLKO jajka w sosie tatarskim. Sztuk cztery.

Na zajęciach tanecznych, na które rzecz jasna chadzać nie będę, bo kij od miotły może i jest praktyczny, ale strasznie sztywny i się w kolanach nie ugina, przez co trudno z nim tańczyć, spotkałam koleżankę ze szkoły podstawowej. Ona tam była jako tańcząca, ja jako oddźwierna zasadniczo. I ta koleżanka mi powiedziała, że powinnam ko-niecz-nie postarać się o dziecko, bo szkoda moich genów, bo to dziecko byłoby z pewnością mądre. Hm. I ja tak sobie myślę nieskromnie, że koleżanka moja, oprócz dwójki dzieci, ma też rację absolutną w tym temacie. Ech, gdybym tak te geny połączyła odpowiednio...
Czy jest na sali docent jaki osamotniony z trzema fakultetami? Albo z dwoma w drodze wyjątkowego wyjątku?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>