O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 21 lutego 2009

weekendowa TFUrczość radosna (?).

Planów chwilowo brak, żywię jednak nadzieję, że nie nastąpi powtórka z weekendu minionego, kiedy to stan mojej psychozy wykraczał już chyba poza wszelkie unijne normy.

Pozycja embrionalna, kciuk w usta tudzież wypisywanie na luźnych karteluszkach powyrywanych z kontekstu i nietrzymających się kupy kocobołów.
Exemplum? Aleszzz proszzz:

Schylona ku ziemi ginę w neurastenii.

Żyję w wymiarze cieńszym niż nitka.

Siedzę po turecku. Zabijam myśli. Packą na muchy.

Mój margines błędu zapisany gęstym maczkiem.
A gdzie miejsce na erratę?

Proszkuję instynkt życia. Niech przybierze formę kakao.
Potem w krzywo wybudowanych przedszkolach krzywo umalowane panie będą poiły nim krzywo siedzące dzieci.

Pretensje od świata wystawiłam za okno jak śmierdzące buty.

P.S.1. Czy to już poezja czy jeszcze proza? I co najistotniejsze, kto mi to wyda? ;] Bo chyba nie "Pamiętnik literacki".

P.S.2. W razie nawrotu niezwłocznie wezwać lekarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>