O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 23 lutego 2009

przebojów fryzjerskich nie koniec.

Pojście spać z mokrą głową w moim przypadku ma dwa zgubne skutki:

1. budzę się z katarem

2. budzę się z afro

A skoro tak przy włosach, to wie ktoś jak wyraźnie przyspieszyć ich porost? Bo mnie już fryzura a'la wczesny Michael Jackson nieco się znudziła. Nie powiem, sama wizyta w salonie wyjątkowo nader przyjemną była w obliczu wizyt poprzednich (o których było TU). 
Zwłaszcza masaż głowy, jakiego doświadczyłam po raz pierwszy w życiu w sposób tak fachowy, że omal nie odpłynęłam z łepetyną upchniętą w tę miskę kształtu nerki dentystycznej. I co ciekawsze, masowała pani. Pani Weronika jej było.

Do tego nieco wiktoriański image całości bardzo mi odpowiadał. Pewnie dlatego zaufałam pani dozgonnie i godziłam się na wszystko, co proponowała. Może jeszcze skrócimy? A skracaj, Pani! Po paru minutach.. Może jeszcze skrócimy? A skracaj, Pani! I tak żeśmy wespół skracały, że mi na głowie Michael Jackson wyszedł. Uwentualnie siostra La Toya.

Niemniej zakładzik szczerze polecam. Masaż zwłaszcza........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>