O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 16 lutego 2009

memento mori?

O dzisiejszym pogrzebie powiem tylko tyle, że marsz żałobny w pojedynkę za trumną matki to ból i przykrość musi być potworna. W takich chwilach docenia się chyba dobrodziejstwo rodziny i przyjaciół, prawda?
Czy mi ta wycieczka cmentarna potrzebna była? Wypełniłam służbowy obowiązek, oddając przy okazji szacunek komuś, kogo na swój sposób cenię.
Nie płakałam wcale.
Nie ruszyło mnie nawet to, co się zwykle na pogrzebach śpiewa. Nie! Nie "dobry jezu a nasz panie"! Ani nie "w mogile ciemnej". Bo gdyby to zagrali - szarpnęłoby mną na pewno. Zawsze szarpie... Od prawie 8 lat szarpie... 

Wróciwszy do domu z przekonaniem, że łez natenczas w organizmie swym nie posiadam, popłakałam się rzewnie.

Nad rosołem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>