O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 10 stycznia 2009

mroź_NO!

O tym, że jest zima rozpisują się ogólnopolskie i lokalne gazety, więc temat pominę. Jako istota ciepłolubna męki z katuszami przeżywam w obliczu mrozów codziennych i nawet warstwowy styl ubierania niewiele mi pomaga. Zainstalowałabym sobie przenośny kaloryfer w okolicach brzucha, ale podejrzewam, że miałabym niemałe trudności z robieniem skłonów. Słucham? Pytacie, czy ja robię skłony? Nie, ale gdybym tak nagle zapragnęła?

Póki co, skłaniam się do wyjazdu na Bora Bora. W tym celu mam nawet skarbonkę, którą ustawiłam na widoku dobrym dla gości. Zainteresowanie nią jednak jest nikłe!  

Z przestróg cioci literatki:

Jeśli ktoś Was zapewnia, że wszystko tam mają, tylko przyjeżdżać i grać, to znaczy, że nic tam nie mają i chwała bogu, żeście to sprawdzili dzień przed.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>