O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 24 grudnia 2008

coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... cz.2

Istnieje realna szansa, że na Wigilii nie będziem spożywać kanapek. Mamusia wydobrzała i z usztywnioną ręką świetnie odnalazła się w pieleszach kuchennych. Jest kutia, i kompot z suszu, i barszcz, i kilka innych smakołyków. Jak się rozpędzim, to ustawowe 12 potraw przekroczymy i nie wiem, czy źle to w niebie nie zostanie odebrane.

Jakoże w ruch poszły karpie, to ja kuchnię opuściłam w trybie natychmiastowym. Nie wiem, co musiałoby się stać, żebym to cholerstwo wypatroszyła. Na samą myśl mi słabo...

Dostałam przydział zmopowania korytarza toteż.

Odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku - jako rzecz tato mój ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>