O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 10 października 2008

piątek, weekendu początek.

Ja już jestem jednom nogom we Wrocławiu, bo się poumawiałam z kobitkami memi kochanemi, pracować z tegoż powodu mnie się nie chce wcale, a tu mi derektor każe obdzwaniać po starostwie i zamawiać kombatantów na 11 listopada, bo to święto narodowe jest.

Matko, czy kombatantów zamawia się jak striptiserki na wieczór kawalerski? Nie, żebym szacunku do historii nie miała, tylko pytam, bo nie wiem ;>

Do tego przyszedł do biura ksionc, oj nie po kolędzie, tylko tak o. Jest nowy to przyszedł.

Jeszcze jak się tu pojawi za chwilę kominiarz, zakonnica lub policjant to ja wychodzę i rozpoczynam weekend. Takiego kolażu osobowości nie zniesę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>