O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 25 października 2008

neurolog.

Zrobił wywiad ustny, po czym przeszedł do czynów. Ostukał mnie młoteczkiem zewsząd. Kazał machać kończynami. Wszystkimi. Na przemian oraz równocześnie. Potem kazał się nie ruszać i sam machał. Moimi, nie swoimi! Uznał, że nie widzi u mnie podłoża padaczkowego (że cooo?!), jeno typowe nocne utraty świadomości (że jaaak?!), ale żeby wykluczyć przypuszczenia neurologiczne, mam się zgłosić do poradni, celem zrobienia EEG głowy i czegoś tam jeszcze.

Po zbadaniu poziomu cukru we mnie pan też postawił na cukrzycę oraz na kardiologię, po czym uznał, że nie zaszkodzi, jak poleżę w szpitalu, wpisując mnie w swój kajecik na 4 grudnia.

Zatem C.D.N. :)

 _________________

Promyczkowa, ślij Klinikę... Gotowam do lektury :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>