O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 23 października 2008

chwilowy spadek formy, czyli szlachectwo stosowane.

Ubiegłej nocy, obudzona niemożebnym pragnieniem picia, wstawszy i udawszy się do kuchni, celem sporządzenia sobie herbaty, wzięłam i zemdlałam.

Jako ta Łęcka normalnie, tyle że z mniejszą gracją. Ona omdlewała z dłonią na skroni, alarmując amantów wkoło, że lada chwila, a zsunie się w dół.

Ja zsunęłam się bez zapowiedzi.

Niemniej dość skutecznie, bo wyważając drzwi wejściowe z zawiasów.

Konsylium rodzinne w osobach mamy i taty ma teorie:

1. nerwica

2. cukrzyca

3. tarczyca

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>