O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 21 września 2008

wróciłam - rozważanie 2.

A wczora z wieczora zaordynowałam sobie program pt. "Jak oni śpiewają", gdyż śpiewa tam ktoś, kto omal moją rodziną nie został lat temu kilka, ciotecznym szwagrem wuja mojej świekry, czy jakoś tak ;] Żeby się nie zdradzić zanadto, postać pominę. Skupię się natomiast na Musze. Annie Musze. (kim? czym? narzędnik, czyż tak?)

Że śpiewać nie umie? Co z tego? Konia z rzędem temu jednak, kto wszczepi we mnie taką radość życia jaką epatuje to małe niepozorne dziewczę. Można gdzieś zakupić szczepionkę? I się normalnie zaszczepić u szkolnej higienistki? Jak przeciw grypie. Czy jak się wszczepia esperal. Ja bym się nawet dała obkłuć wokół pępka, byleby choć trochę entuzjazmu przyswoić. I rżeć jak kobyłka, i pajacować, i mieć całą resztę w tyle.

Bo póki co, nie mam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>