O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 24 sierpnia 2008

jołłłł, czyli podryw u kosmetyczki.

Wczoraj po pracy udałam się do polskiego salonu piękności "Afrodyta". Ani tam wystroju greckiego nie dostrzegłam, ani urodliwych bogiń też nie. Za wyjątkiem mnie, rzecz jasna ;]

Dostałam miejscówkę tuż przy kolumnach, z których wydobywała się lista przebojów. Zbyt głośno się wydobywała, przez co słabo słyszałam końskie zaloty, jakie w moim kierunku stosowało dwóch Polaków-buraków, czekających na trzeciego Polaka-buraka. Absolutny brak szyi, w skócie ABS, w parze z absolutnym brakiem mózgu, za to białe upięte podkoszulki, mahoniowa opalenizna i złote chomąta. 

Poderwać się nie dałam, ucinając pogawędkę, kiedy tematyka zaczęła oscylować wokół dyskotek dublińskich. Ech, nudziara ze mnie.

Za to z pienknie wyregulowanymi brwiami ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>