O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 31 lipca 2008

bez pracy nie ma kołaczy... za to jest garb ;]

W pracy tyle pracy, że nie pozostaje mi nic innego jak uwierzyć w powiedzenie, iż praca uszlachetnia.

Wczoraj na ten przykład zasuwałam w macierzystej placówce przecznicę obok. Z plusów - brak schodów, reszta minusy. Żywię toteż nadzieję, że to roszada jednorazowa była.

Dziś na ten przykład na pytanie wielce zadowolonego pana szefa, bo mu się biznes zaczął naocznie rozkręcać, czy: "evryfing ołrajd pusta_literatko", syknęłam pod nosem: "very kur** ołrajd" i już. Do tej pory nie wiem, czy to usłyszał czy nie. W każdem bądź razie zakasał na chwil kilka rękawy, niosąc mi doraźną pomoc.

Jutro na ten przykład mam dej off.

Uff.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>