O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 6 czerwca 2008

www.google.pl

Pragnę na łamach mojego bloga pochwalić nowy, pewnie krótkotrwały wizerunek google, który to jest ni mniej ni więcej, tylko wdzięcznym obrazkiem barokowego artysty, Velazqueza.
Bardzo mnie się to zestawienie widzi, bardzo.

To była literatka wrażliwa na sztukę.
A teraz literatka prozaiczno-nieudaczna.
Wychodząc z pokoju do łazienki, łupnęłam całą swą siłą w kanciastą futrynę, zobaczywszy na chwil kilka ciemność na przemian z gwiazdami. Lód prosto z zamrażarki oraz zimne sztućce prosto z suszarki może i ból złagodziły, jednak śliwka pozostaje śliwką. Zdaje się, że na dłużej.
Jutro praca. Wśród ludzi. Obciąć grzywkę do brwi czy opatrzyć czoło plasterkiem z zestawu turystycznego otrzymanego od mamusi na mą drogę cierniowo-obczyźnianą?
Natenczas pomacham sobie metaforycznie wachlarzem tematycznym przez Was sporządzonym ;]
Lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>