O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 25 maja 2008

"szto z nimi zdjełał snieg i marozy" ;]

Wieczorek meksykański urządzony w naszym domostwie nieoczekiwanie przerodził się w wieczorek rosyjski, bowiem na stole obok tortilli z chili oraz tequilli, wylądował dostojny smirnoff i ruskij standart (pisownia nieoryginalna, niestety). Brakowało jedynie ruskich pierogów, no ale żadna z pań nie kwapiła się, by ich spontanicznie nalepić. O dwudziestej pierwszej zwłaszcza ;]

Najwymowniejszym akcentem imprezy był absolutny szlagier lat 90. (?) Pamiętacie???

http://pl.youtube.com/watch?v=tr1_-Aqq3Vs 

(linka podaję, bo nie sądzę, by udało mnie się wstawić wbudowany film, mimo iż wszyscy wokół udzielali sąsiedzkiej pomocy w tematyce youtubowej)

P.S. Moje tany zawierały zbliżoną dawkę ekspresji, co grupy baletowej pana wokalisty. Wiłam się niamal jak ta blondyna odziana w kusą czerń ;P Teraz tylko pozostaje mi dopracować skomplikowane ruchy kończynami górnymi. Żeby w symbiozie z dolnymi były. 

Pani w różowych leginsach żwa-wo, żwa-wo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>