O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 19 maja 2008

tytuł? yyy...

W owym fitness clubie z rzeczy ciekawych to nieopatrznie wlazłam do szatni męskiej, która od szatni żeńskiej (7 schodków niżej) nie różni się absolutnie niczym. Oprócz żywego inwentarza oczywiście. Spoczęłam na pufie, podparłam się na łokciu, bo to był moment tuż po opuszczeniu kąpieli parowych i nieco słabo mi było. Przeszło koło mnie dwóch panów owiniętych ręcznikami, ale jakoś nie zakonotowałam tego faktu. Dopiero przemarsz pana bez ręczniczka wokół bioderek zmusił mnie do refleksji, że chyba pomyliłam pięterka i czemprędzej opuściłam miejsce golizny męskiej, zbulwersowana, a juści ;P

A w nocy to śnił mi się obóz pracy. Układ bloków jak w Oświęcimiu. Zima. Ja - więźniarka. W tle siedziba główna. W oknie przemawiający Hitler. Jakem żywa!

    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>