O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 2 kwietnia 2008

wpis kontrolny

mający na celu uspokojenie czytelników, którzy to wysunęli pochopne wnioski jakoby literatka zeszła z tego świata z powodu konsumpcji nieświeżych mrożonek nabytych w polskim sklepie o wdzięcznej rodzimej nazwie "Polonez" ;)

Otóż żyję, mili Państwo, w hazardowej grze zajęłam brązowy medal (na czworo graczy), więc jest to wynik średnio miażdżący. Zarządzałam Beneluxem, zaś co rundę gościłam w Anglii, w której to zostawiłam wszystkie swoje zielone dolary, plajtując tym samym.

Co poza tym? Kwiecień przyszedł. Do Was też? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>