O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 26 kwietnia 2008

tytułu nie będzie, bo nie mam koncepcji.

Cały tydzień przeleciał mi równie żwawo, co i jego początek, w związku z czym nie byłam twórczo dysponowana. Teraz zasadniczo też nie jestem, ale nie ma co czekać na metafory kwietyzmu pełne, co to je sobie wyhoduję w głowie. Pisać trzeba. Cokolwiek. Bo mi czytelnictwo spadnie ;]

Ponieważ zapracowanam wielce była, to całkowicie zapomniałam o Dniu Książki mianowicie, nad czym ubolewam. Dzień Ziemi też był podobno - to jakby obchodzi mnie mniej, choć dla jasności ekologię popieram. Jeszcze jakie święto uszło mojej uwadze?

A wczora z wieczora, kiedy to przygotowywałam sobie kąpiel relaksacyjną piany dove pełną, moja komórka też postanowiła się wykąpać. Prosto z kieszeni mych sztruksów dała nura w otchłań wanienną.

Nie działa do teraz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>