O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 8 lutego 2008

pidżama porno, vol. 1.

Ubolewam nad faktem, iż moją ukochaną koszulinę nocną w czeskie, przestrzelone księżniczki musiałam zostawić na pastwę losu (lub na los pastwy, jak to kiedyś napisałam w wypracowaniu o pozytywistycznych dziecinach). Nie mogła ta koszulina pojechać ze mną do Dublina, gdyż kategorycznie zabroniła tego mamina. W trosce o moje pożycie narzeczeńskie.

Że niby nie wypada w takim gieźle paradować przed JeszczeNieMężem, bo nie najlepiej się w nim prezentuję. Że jak uboga krewna niby. Że niepociągająca.

To ja na okoliczność wspólnych nocy miałam nabyć w tryjumfie jedwabie, tiule i inne szyfony, w których może i ocieka się seksem, ale i z zimna zgrzyta zębami?!

A Wy w czym śpicie? Tylko mi nie piszcie, że w zwiewnych, kurna, woalkach!

__________________________________________

Zresztą tak między Bogiem a prawdą, inicjację, zwaną przez seksuologów - seksualną mamy już dawno za sobą, więc tym bardziej nie ma co siać paniki alkowianej ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>