O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 20 lutego 2008

luz, panie!

A wczoraj na dublińskim bruku przy 3 stopniach Celsjusza śmignęły mi przed oczyma osobniki w kurtkach i japonkach wsuniętych w go-łe stopy. Sztuk cztery. W różnych odstępach czasowych, więc nie dopatruję się zmowy ni sekty.

A przedwczoraj, porą poranną, przy podobnej temperaturze oczom moim ukazała się Azjatka w błę-kit-nym szlafroku i w ró-żo-wych bamboszach, dzierżąca w dłoni mleko, które sobie nabyła w sparze, który to znajduje się po przeciwnej stronie ulicy.

To się kur** nazywa wyluzowanie!

A nie rzucenie na blogu paroma bluzgami ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>