O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 23 lutego 2008

23 lutego - dzień walki z depresją.

To bardzo modna ostatnio przypadłość. Ta depresja. Psychologowie biją na alarm! Można nie mieć w dzieciństwie ospy czy różyczki, można nie przeczytać "Alchemika" czy "Spóźnionych kochanków", można nie słuchać Agi Zaryan czy Bacha, można nie wiedzieć, kim jest Barack Obama czy Bin Laden Osama. Można.

Ale nie można choć sporadycznie nie potaplać się w depresji. Bo depresja świadczy o naszej niebanalności, o naszym skomplikowanym życiu wewnętrznym, o naszych poplątanych zwojach mózgowych. Dobrze w każdym razie świadczy o nas. No!

I w związku ze związkiem pytanie mam: czy jak ja w sytuacjach mocno kryzysowych mu-szę się napić piwa, wina lub wódki to to jest jeszcze depresja czy już alkoholizm? ;] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>