O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 25 stycznia 2008

tytułu nie będzie.

Przedwczoraj, gdy o godz. 19. doszło do tragedii lotniczej w Mirosławcu, my byliśmy już po odprawie celnej we Wrocławiu. Siedzieliśmy w samolocie, a tuż przed startem podjechało pogotowie techniczne, spryskując oblodzone z dwóch stron skrzydła. Trochę to trwało. Ciszę i czekanie przerwało małe dziecko: silnik się zepsuł - stwierdził rzeczowo chłopczyk, wywołując u podróżnych salwy śmiechu. Wylecieliśmy z opóźnieniem...

Jeszcze nieświadomi katastrofy.

My nieświadomi, rodzice świadomi.

Takie wieści wpędzają w psychozę.

                   już z kraju św. Patryka nadawała dla Państwa pusta_literatka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>