O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 4 stycznia 2008

trendy hair fashion - wersja dla ubogich ;)

U fryzjera byłam. Żaden tam laurent czy jean louis david. Przytulny salon z gustownym mleczno-czekoladowym wystrojem, zapachem wanilii i dobrze obciętą fryzjerką. To mnie urzekło... Ale gdy pomocnica pani fryzjerki (co się okazało później) nałożyła mi na włosy odżywkę marki szałma zielone jabłuszko chyba kurna, tłumacząc, że w sylwestra wszystko im się pokończyło i czekają na przedstawiciela faruka, to już podobać mnie się przestało! Nie, żebym gwiazdą była, ale w salonach powinni używać chyba profesjonalnych preparatów, skoro już się słono buli za usługi, nieprawdaż? Czekałam tylko aż pani pomocnica wyciągnie zza szafki jakiś zakurzony szampon familijny made in biedronka i mnie nim potraktuje dość oszczędnie, coby starczyło dla reszty klientów. 

I gdy ta pani jeszcze raz myła mi włosy, i masowała takim urządzonkiem, i nawet nie szarpała przy rozczesywaniu, tośmy sobie porozmawiały o strukturze moich włosów, o kosmetykach pro-fe-sjo-nal-nych (a na szafce szałma zielone jabłuszko!), o tym, jak chcę, by je pocieniowała. Po sympatycznej dyspucie okazało się, że to pomocnica i że jeszcze raz muszę opowiedzieć moją wizję pani fryzjerce!

Podcięła, wymodelowała, poskręcała precyzyjnie na paluszku loczki, spsikała wszystkimi sprayami w zasięgu ręki (marki faruk, na szczęście). Spsikała moje włosy, czoło, oczy, policzki, pewnie trochę też spsikała sobie fartuch (marki faruk) i gdy już naprawdę prawie nic nie widziałam, a w ustach miałam posmak lakieru, żelu, jedwabiu, proteiny, keratyny i innych, to poprosiłam, żeby może jednak zasłoniła mi twarz ręką podczas tych czynności, gdyż nie chciałabym jutro obudzić się w pryszczach.

Taka byłam odważna! ;]

Po wyjściu czem prędzej nałożyłam kaptur, gdyż z tak misternie wyfiokowaną głową wyglądałam jakbym wracała z późnego sylwestra lub wczesnego karnawału. Brakowało mi tylko trąbki w ustach i petardy w ... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>