O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 3 stycznia 2008

p.s. komentarz zbiorowy.

Dla jasności, jak każdy w miarę sprawny umysłowo człowiek, jakieś tam plany mam, część zacznę realizować (albo i nie) już w końcówce stycznia, jednak co innego marzenia, a co innego postanowienia. Kilka tygodni temu miałam się ostro wziąć za angielski, tak? no właśnie...! ;]

Być może za rok napiszę, że planuję ślub na Haiti, gdzie wystąpię w stroju toples, wywołując tym samym skandal w mojej rodzinie z tradycjami, że planuję trójkę dzieci w trzech różnych kolorytach skóry biegających po naszym ogrodzie pełnym renglod i bzów, że planuję startować w konkursie miss foto magazynu CKM dla nienastolatek. 

Być może... W tym roku jednak, cytując lepszą, "idę na żywioł" ;)

Co ma swoje uzasadnienie, gdyż przede mną jeden wielki znak zapytania pod tytułem "Życie (druga wersja) zagubionej pustej_literatki w wielonarodowościowej Irlandii".

23 stycznia 2008, godz. 20.05.

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu.

Albo inaczej: decyzja podjęta, literatka na lotnisku ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>