O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 21 stycznia 2008

monolog zewnętrzny.

Rzecz o dowodzie. Osobistym dowodzie. Nowym, nie starym, przez co idealnym do zgubienia. No i zgubiłam! 3 dni do odlotu, a ja nie mam plastykowej gwarancji mojej dojrzałości (sic!) Nie wiem, może choć świadectwo maturalne wezmę, książeczkę zdrowia, zdjęcie rentgenowskie moich dorosłych, wykształconych (od kształtu, nie kształcenia) płuc?

Paszport? No mam. Ważny nawet do listopada 2008. W nim zdjęcie takie, że matkojedynoboskokochano ;] Zdjęcie ze zdjęcia, bo się uparłam. Raz na granicy pan celnik-Czech to się nawet pofatygował z tej budki przy szlabanie, co by mnie obejrzeć. To na mnie, to na paszport, to na mnie, to na paszport. Aż wreszcie łamanym czeskim wydusiłam:

- To je ja, pane. Tilko mlodsza.

Zważywszy na wyjątkową upierdliwość wrocławskich służb celnych, to ja się znów gęsto tłumaczyć będę. Chwała Bogu, że choć po polsku.

Nie umniejsza to faktu, że nie ma dowodu na istnienie gdziekolwiek mojego dowodu. Jak już go ktoś znalazł, to ładne kFiatki, pani Krysiu! Ja na obczyźnie, a mama na erce, bo pisma słać będą z banków, że ktoś na moje konto pożyczek nabrał w begieżetach i innych prowidentach, ze mam pińć tysięcy mandatów  za przejazd bez biletu po Wybrzeżu Zachodnim tudzież po Mazurach i w ogóle to poszukuje mnie listem gończym Interpol!

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

P.S. 1. JeszczeNieMąż niechaj zamilknie w swej uprzejmości i nie wygłasza tradycyjnego "a nie mówiłem".

P.S. 2. Istotnie, mówił. I nie rozumie, jak można nie mieć wszystkich dokumentów w jednym portfelu. Ano właśnie dlatego. Żeby nie posiać wszystkiego hurtem ;]

P.S. 3. Dziś mamy ko-lę-dę! Świetnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>