O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 14 grudnia 2007

wieczór autorski.

Sprawa jest poważna. Dzisiejszy wieczór spędzam w towarzystwie Stana Borysa, proszę Państwa. Zostałam oddelegowana bez znajomości szczegółów, gdyż jak zwykle szczegółów nie zna nikt. Nie wiem, jaką rolę będę tamże pełnić: dziennikarki? piosenkarki? statywu? czy może po prostu uśmiechniętej panienki od parzenia herbaty? (samowarki?)

A jak już nieco się z gwiazdorem spoufalę (przejdziemy na Ty, wymienimy się numerami komórek oraz e-mailami, Stachu wyciągnie z nesesera albumy rodzinne i opowie co pikantniejsze szczegóły z życia swojej prababki), to ja bezpardonowo poproszę o odśpiewanie "Jaskółki".

I wtedy najprawdopodobniej z wrażenia zemdleję albo, co gorsze, czarny sztylet wydarty z piersi wiatru przebije me serce na wskroś i skonam.

Optymistycznie się jednak z Wami nie żegnam ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>