O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 6 grudnia 2007

o tempora, o mores.

7:20 budzi mnie telefon. Stacjonarny, więc raczej nie do mnie:

męski głos: dzień dobry. Ja w sprawie oświecenia mikołaja.

ja: yyyyy <zaspana, zła, nie bardzo wiedząca o co chodzi> słucham?

męski głos: ja w sprawie oświecenia mikołaja, rozmawiam z panią X?

ja: <zaspana, zła, nie bardzo wiedząca o co chodzi> nie, z córką.

_______________________

Dobre pięć minut siedziałam na dywanie, zastawiając się, po co oni chcą oświecać mikołaja i w ogóle jak? Złapią pierwszego lepszego i walną mu prosto w oczy: Słuchaj stary, pora Cię oświecić. Ty tak naprawdę nie istniejesz!?

Aż na moment wpadła do domu mama i oświeciła córuś:

Otóż, sprawa dotyczy podświetlenia wielkiego mikołaja, który stoi u nas w mieścinie ;]

______________________

Tak to jest jak człowiek światły <sic!> ;P bierze się o świcie za interpretacje rzeczy błahych ;P

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>