O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 5 listopada 2007

wieczne odpoczywanie racz mu dać panie. a pani smacznego!

Z pogrzebu wujka wróciłam, bo zmarł. Nie nie nie, nie trzeba składać mi kondolencji, gdyż nie byłam z nim zżyta wcale i w ogóle mało go znałam. Jakoże wychowana jestem w duchu silnie rodzinnym, to poszłam.

Powiedzmy sobie szczerze, że temu wujkowi to się w życiu kompletnie nie poukładało. Nie miał dzieci, nie miał żony, w ogóle niewiele miał. I jedyne wspomnienie o wujku, jakie mam to takie, że on odwiedzał nas rzadko i właściwie tylko w jednym celu: pożyczyć pieniądzie, których rzecz jasna nigdy nie oddawał. I któregoś razu mojej mami znudziła się charytatywna działalność wobec wujka i odtąd, gdy dzwonił domofonem, to mama udawała, że ona to ja. "A ja nie mam wujek pieniędzy i nie wiem, kiedy wróci mama" ;) I któregoś dnia postanowił mimo to wejść na górę. Spędziłam z nim chyba ze trzy godziny w kuchni, aż w którymś momencie mama dostała takiego ataku kaszlu, że sprawa się rypła.

No, ale o pogrzebie miało być. Więc tuż obok kaplicy mieści się zakład pogrzebowy. Z tego zakładu wyszła pani, dzierżąc bułeczkę z szynką w dłoni, zapytując czy rodzina życzy sobie otwarcia trumny, i gdy rodzina sobie zażyczyła, to pani poszła na zaplecze po kluczyk, wróciła bez bułeczki, otworzyła trumnę i już po kilku minutach znów widziałam ją z bułeczką. Jezuuu, tak mnie ten widok zmulił, że pół mszy myślałam o wrażliwości tej pani.

Dopiero potem, w okolicach baranka bożego, to już przeszłam do myśli bardziej funeralnych. O życiu, jego sensie i o wujku. I chyba najbardziej wzruszył mnie fakt nie tyle samej jego śmierci, co fakt, że nikt za nim łzy nie uronił.

A teraz to już Państwo pozwolą, że się napiję. Ot taką małą stypę w domu sobie urządziliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>