O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 21 listopada 2007

światowy dzień życzliwości.

Dziś podobno jest Światowy Dzień Życzliwości. Nie wiem czy w związku z tym świętem czy też nie wodociągi miejskie (nie mojego miasta) zamknęły wodę! Nie ma ani zimnej, ani ciepłej, ani letniej, ani choć brudnej. Sa-ha-ra!

Żadnego świstka w gablocie blokowej, żadnych pętających się monterów. Nic!

Czy ja jestem zła? Ja jestem wku***! Bo co na przykład, gdybym miała bobo, które w ciągu nocy miałoby trzy razy rozwolnienie? Gdzie ja bym je umyła? W kropli Beskidu???

No nic, pozostaje mi z ręcznikiem plażowym, kostką mydła oraz szczoteczką do zębów udać się nad rzekę. W celu PO-RAN-NYCH ablucji.

_________________________

Buszmeni czy też masajowie, żeby mieć wodę, muszą po nią jechać tydzień na wielbłądach, potem cały dzień drążyć dziurkę w piaseczku i potem drugie dwa dni czekać aż z tej dziureczki wypłynie garść wody, którą się naczerpie do garnuszka. Wiem! Wiem, bo uczyłam się socjologii kultury, czytałam Pawlikowską i oglądałam Cejrowskiego!

Tylko, że ja mieszkam w Europie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>