O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 18 listopada 2007

"quanta na mera, miasto żegna lidera".

Przejażdżka samochodem z czwórką zagorzałych fanów koszykówki po przegranym meczu do najprzyjemniejszych nie należy. JeszczeNieMąż (jako doraźny trener), tato JeszczeNieMęża (trener od motoryki), dwóch kibiców oraz ja. Nie było coprawda darcia szat, ale pewnie tylko dlatego, że w aucie panował niemały ścisk. Przy czym każdy podejmowany temat wydawał się niczym w obliczu klęski zespołu. Nawet uniwersalna na nudnych przyjęciach pogoda nie ujęła rozmówców.

Milczałam więc, oddychając cichutko i niezbyt często. Ot tyle, żeby się nie udusić ;]

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>