O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 7 października 2007

partia kobiet. a po co?

Jestem przeciw, bo:
Nie lubię, gdy osoby świetne w pewnej materii, pchają się tam, gdzie nie powinny. Panią Manuelę cenię jako pisarkę, choć nie jestem jej fanką. "Namiętnik" i "Polkę" połknęłam, przy czym treść tej ostatniej póki co wyleczyła mnie z macierzyństwa. Reszty nie czytałam, z własnego wyboru. I nie chodzi tu o mą tkliwą, subtelną naturę w zderzeniu z brutalnym pisarstwem Gretkowskiej. Ordynarność lubię, ale bardziej w wydaniu choćby mistrza Zoli czy mniej znanej Nepomuckiej.
Nie ufam środowiskom, którym wydaje się, że są samowystarczalne, a już tym bardziej nie ufam skomasowanemu środowisku kobiet.
Nie pojmuję idei feminizmu. Dla mnie to równie niebezpieczne jak idee PiS-u.
Świat sterowany przez kobiety podobał mi się tylko w "Seksmisji". Podobał, bawił, rozśmieszał. Ale to była fikcja, realnie tego nie widzę.
Wcale nie uważam, że kobietę zrozumie tylko kobieta. Mam wrażenie, że czasem bywa zupełnie odwrotnie. Odkąd pamiętam, bardziej ochoczo garnęłam do chłopców. Z nimi wolałam się bawić, kraść jabłka z nie swoich sadów, chodzić po cmentarzach. Byli tacy normalni, niepretensjonalni i swojscy. Dziewczynki były zwykle głupiutkie, wymuskane, egzaltowane, rozhisteryzowane, zazdrosne i trajkoczące. W tym ja, niestety. Szybko to w sobie dostrzegłam, co nieco wyeliminowałam, jednak do tej pory trzymam się mężczyzn. Nie, nie kurczowo, ślepo i konserwatywnie. Raczej zdroworozsądkowo i utylitarnie, acz z potrzeby duszy i ciała. I dla bezpieczeństwa własnego. Pewnie dlatego, iż żaden z nich (przynajmniej dotychczas) nie wywiózł mnie na przysłowiowe manowce.
I sprawa ostatnia: skoro te panie są odważne i nie mają nic do ukrycia, to dlaczego na plakacie wszystkie mają skrzętnie zamaskowane te części ciała, których z założenia wstydzić się nie powinny?

A na koniec pozwolę sobie przytoczyć słowa prof. Senyszyn, "państwo to wspólnota poglądów, a nie waginy".
Teraz można pluć na mnie jadem ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>