O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 8 października 2007

nike 2007.

Na wieść o tym, że laureatem został mój faworyt, moje bożyszcze i jeden z najważniejszych dla mnie współczesnych pisarzy, odparłam tonem zarozumiałej znawczyni: "a nie mówiłam?"

http://www.gazetawyborcza.pl/1,81826,4555755.html

"Traktat o łuskaniu fasoli" dostałam w prezencie od JeszczeNieMęża. Miał listę książek, które sobie życzę i wybrał właśnie tę.

Nie, ja jej nie przeczytałam. Ja się nią delektowałam. Przez ponad dwa miesiące.

Smakowałam ją niczym kiper dobrze zleżałe wino podane w grawerowanej w krysztale lampce. Zczytywałam z niej mądrość i wiedzę prostego starca. Co wieczór przenosiłam się mentalnie do letniskowego domku nad rzeką Rutką, siadałam na progu i podparta na dwóch wątłych łokciach, słuchałam opowieści o życiu. Słuchałam szeroko otwartymi oczyma, a moje plecy smagał wiatr historii. Starzec gawędził szkatułkowo o sobie, o innych, o nich, o nas, ludziach.

Gdybym miała jednym zdaniem opisać to wybitnie dzieło, to nazwałabym je długim, wielobarwnym różańcem swojsko rzeźbionych słów.

Piękniej nie umiem, choć tak bym chciała, cholera!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>