O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 30 października 2007

"Katyń".

Moją rodzinę raczej omijały drastycznie dziejowe burze. Nikt nie zginął w Oświęcimiu, ani w Majdanku, nikt nie był zesłany na Sybir, nikt nie dostał strzału w potylicę w brzozowym lasku kozielskim. Ale dziadek za zbyt jawne głoszenie prawdy o Katyniu swoje pół roku odsiedział w więzieniu. Wyszedł i potem jeszcze długo, aż do śmierci, miał spaczenie zarówno do Niemców, jak i Sowietów. Na tyle silne spaczenie, że w ich domu był zakaz oglądania produkcji naszych sąsiadów i oprawców zarazem.

_________________________

Tuż po premierze "Katynia" pewien krytyk powiedział, że to "nie jest dzieło wybitne, ale na pewno przejmujące".

Gdy skończył się film, na sali panowała tak dojmująca cisza, że moje nieeleganckie siorbnięcie nosem, zabrzmiało jak świętokradztwo.

A potem to już musiałam się znieczulić.

Ginem z tonikiem.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>