O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 2 października 2007

lenistwo - wersja activ.

Pragnę donieść, że stan z poprzedniej notki nie opuszcza mnie na krok. Z tą różnicą, że teraz marnuję czas w sposób aktywny.

W ciągu połowy doby pokonuję setki kilometrów, kreśląc trójkąt bermudzki (Dolny Śląsk, Wielkopolska oraz zachodniopomorskie). W Słubicach miejscowe handlary biorą mnie za Niemkę i każda, ale to każ-da mówi do mnie: biteszyn. No ja enszuldigenzibite! Jako że niemieckie kobiety nie grzeszą ani urodą, ani figurą, nie traktuję tych zachowań jako komplementa, lecz jako nie-wy-ba-czal-ne gafy na arenie stosunków międzynarodowych ;]

Oglądam polityczne debaty, chichram się w kułak, gram w scrabble, czytam trzy książki na raz, a wszystko to w pozycji siedząco-leżącej.

______________________

A, i pytanie mam. Ktoś uprzejmy zgłosił moją graciarnię do blogfroga a ja nie wiem, z czym to się je. I w ogóle osochozi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>