O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 25 października 2007

dzieci sieci.

Internet przybył. Bo nie mielim jakiś tydzień. Tragedię pogłębił fakt, iż w tym czasie tatusiowi szanownemu komputer odmówił współpracy, przez co uziemiony był na amen, bo na nawet swoich piosenek z cyklu heimat melodie nie mógł odsłuchiwać.

Teraz znów w domu nastała radość, szczęście i ogólna harmonia. Tato weselszy, bo nie dość, że na zwolnieniu lekarskim do końca października to jeszcze kontakt ze światem sieciowym odzyskany. I Bogu chwała, że odzyskany, bo już się o niego martwić zaczęłam: uciągnięta mina, stawianie pasjansów, mętny wzrok w kierunku bliżej nieokreślonej dali.

Ja nie lepiej: obgryzione paznokcie, "pytanie na śniadanie", "m jak miłość", "pierwsza miłość", "miłość szmaragd i krokodyl" kurna ;]

Tylko mama wciąż normalna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>