O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 5 października 2007

Blogfrog blogową familiadą, czyli mów mi wuju.

Jako istota mało rozgarnięta w dziedzinach informatycznych, 2 (słownie dwa) dni usiłowałam swoim umysłem ogarnąć nowość bloxową, którą normalny blogowicz opanował w lot i już dawno u siebie ma. 

Jako istota mało rozgarnięta, ale uparta jak wół, wreszcie dotarłam do sedna, o czym świadczą te kraśne ikonki na mojej stronie.

I teraz zastanawia mnie idea całej tej akcji. Rzecz w tym, żeby eksponować blogi interesujące. Czyli jakie? Przekornie zapytuję. Bo to już kwestia wielce subiektywna. 

I dla mnie na przykład większość blogów objętych syndykatem, czyli w domyśle ciekawych, to jakaś nieczytelna papka techniczno-informatyczno-naukowa, w którą staram się nie wchodzić dla dobra swoich szarych komórek (z całym szacunkiem dla ich autorów). Podobnie odnoszę się do blogów większości agorowskich dziennikarzy, których notki trącą nazbyt wydumaną grafomanią pisaną w dodatku pod publikę (no to się naraziłam).

Ja tam wolę sprawnie napisane prozaiczne gnioty o tym, co kto ostatnio czytał, co widział, gdzie był, czy małżonek nie szwankuje, czy żona gotuje, czy pies nie choruje, czy kury się niosą. Pewnie dlatego wolę, bo sama szczodrze prezentuję ów poziom. Swój do swojego ciągnie ;] 

A, i jeszcze słowo o tych głosowaniach pod każdym popisem grafomańskim autora, które z miarodajnością notek mają tyle wspólnego, co ja z hip-hopem. Ale niech tam. Oceny mi niestraszne. Od dziecka byłam poddawana opiniom, osiągając zwykle wysokie noty. Czar prysł, gdy w wieku przedszkolnym podprowadziłam na spółkę z kolegą drabinę spod apteki. Potem już było coraz gorzej...

I tym optymistycznym akcentem się odmeldowuję. Za chwilę mam korepetycje u JeszczeNieMęża z obsługi mojej Japonki i windowsa visty.

Znów dwa dni wyjęte z życiorysu. Ech, trudne jest życie humanistki w dzisiejszym świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>