O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 28 października 2007

"rambo 2". i już!

Tak sobie wczora z wieczora przekalkulowałam, że skoro dobrotliwy Czas oddaje mi w swej szczodrości godzinę skradzioną wiosną, to ja tę godzinę bezproduktywnie stracę i wyjdzie na 0.

W związku z tym obejrzałam sobie Rambo 2, gdyż akurat leciał na jednym z kanałów tvp! Wyjaśnijmy sobie na początku, że fanką Stallone'a o smutnych oczach spaniela nigdy nie byłam. Nawet w podstawówce kochałam się w bardziej (w moim mniemaniu oczywiście) przystojnych gwiazdorach, pośród których absolutny prym wiódł pan o białych, niemniej ciut końskich zębach - Tom Cruise. Na drugim miejscu stali egzekwo bracia.

Oj nie Kaczyńscy!!!

Bracia Bros - tacy dwaj krótko przystrzyżeni blondyni z kolczykiem w uchu, chustką na głowie i rozdartych na kolanach portkach dżinsowych. I ich imidż ujął mnie chyba najmocniej, bowiem sama eksperymentalnie pocięłam swoje wszystkie de-ka-ty-zo-wa-ne spodnie na wysokości jabłka Adama i w takich zwykłam chadzać.

Potem było jeszcze wielu innych przystojniaków, do których wzdychałam i których sylwetki ozdabiały moją meblościankę, ale o nich może kiedy indziej, bo to temat rzeka.

Wracając do Rambo, to ten zawsze imponował mi li i tylko siłą, życiowym sprytem i oczami zamontowanymi wokół głowy. Jeden przeciwko całemu Wietnamowi. Przez pół filmu tylko z harcerską finką w ręku, dopiero później wyposażony w karabin z niekończącym się magazynkiem. No bohater jak boga kocham!

I żeby nie było, że ten film to arealna i przewidywalna amerykańska produkcja, pozbawiona duszy i mądrości wszelakich, to ja pozwolę sobie zacytować tytułowego bohatera, który to całkiem poważnie odparł po kolejnej rzezi:

"Największą bronią człowieka jest rozum".

I wtedy mnie oświeciło, dlaczego ja czasem taka irytująco bezbronna bywam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>