O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 23 września 2007

kobieca decyzja jesienna.

W związku z tym, że jesień przyszła, pojechałam do cukierni po sernik i wróciłam z nowymi butami.

Czer-wo-nymi.

Dla jasności, a raczej niejasności sytuacji dodam, że czerwonego nie cierpię i nie mam ani pół rzeczy w tym kolorze. Za wyjątkiem czerwonych, zabytkowych fig jeszcze ze studniówki mej, czyli bardzo starych, w których już nie chadzam, jeno sentymentalnie przechowuję na tyłach szuflady. 

Ponieważ za moich czasów minister MEN nie wpadł na pomysł amnestii maturalnej, to trzeba było ślepo wierzyć przesądom, co też uczyniłam. I zamiast się uczyć, wciągnęłam krwisto czerwone galoty na le-wą stro-nę i dzięki temu mam egzamin dojrzałości. Polecam!

A wracając do butów, to postawiłam je na dywanie i się im badawczo przyglądam. Kurka, jakie one czerwone!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>