O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 24 września 2007

anomalia.

Ciekawam, czy mój kolega i zarazem nie mój dyrektor czyta tego bloga, skoro zadzwonił z ofertą. Wiadomym jest, że kilka dni temu szukałam pracy, tak? Wystraszona rychłym zgonem, tak?

Mija kilka dni a tu telefon od samej góry z propozycją prestiżowej posadki za mniej prestiżowe pieniądze.

Nojezuno, a tak się spokojnie żyło! ;)

W związku z tym, że jesień przyszła to ja się teraz odzieję w bikini i udam na działeczkę, by tam uplasować swe ciało prosto w słonko. Będę rdzawo-brązowa stosownie do pory roku. 

A przy okazji oddam się szerokopojętej refleksji na temat przyjęcia ewentualnej pracy, filozofii Kanta, wpływu księżyca na fazy snu. Jak mi czasu starczy, to przeanalizuję krok po kroku osobistą decyzję zakupu czerwonych butów. Według Bettelheima.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>