O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 30 sierpnia 2007

tutaj było rykowisko, ale będzie San Francisco.

Dziś na jednym z portali muzycznych trafiłam na ogłoszenie następującej treści:

Jeśli chcesz poryczeć do mikrofonu, wal jak w dym.

Hm. Ja rozumiem slangi w kręgach pseudo-artystycznych, ale takie kwiatki lingwistyczne jakoś do mnie nie trafiają. Nie wytrzymałam i napisałam do nich w te słowa:

Droga Kapelo,

Niestety ja nie ryczę do mikrofonu, ale sugerowałabym Wam skontaktować się z jakąś ubojnią lub skupem żywca. Ryków obdzieranej ze skóry trzody tam pod dostatkiem. Inna opcja, to wybrać się na rykowisko, gdzie być może odbywa się okres godowy jeleni. Przed eskapadą radziłabym jednak postarać się o pisemne zezwolenie Związku Łowiectwa Polskiego.

Sukcesów życzę.

Owczarnia

 Ciekawam odpowiedzi.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>