O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 22 sierpnia 2007

młode piersi a zdrowie.

W domu dramat, bowiem JeszczeNieMąż ma kontuzję śródstopia (tak to się chyba nazywa?). Problem jest o tyle trapiący, że jutro wyjeżdża z kadrą koszykarzy latać po górach w okolicach Szczyrku. Jako trener musi emanować siłą, krzepą i ekwilibrystyczną sprawnością, a póki co kuśtyka z zabandażowaną nogą. Leczenie przebiega intensywnie i jest urozmaicone w środkach: lioton, venoruten, lód, kapusta. Tak, tak, terapię warzywną wymyśliła moja mama, twierdząc, że jej pomogło, gdy miała wodę w kolanie. Jak to się ma do kontuzji śródstopia, nie wiem, ale niech jej będzie. A nuż pomoże. Ja, jak miałam kaszel, to brałam neoangin. Taki widzę związek ;)

JeszczeNieMąż jawnie i otwarcie domaga się okładu z młodych piersi, dając do zrozumienia, że moje jakby nie do końca spełniają jego wymogi. Bezczelny! Młode piersi to ja mu mogę kupić w mięsnym. Kurzęce.

Jeśli do wieczora nie nastąpi poprawa, pozostaje tylko się modlić.

Albo dać na mszę. Niech inni się pomodlą ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>